Czy Józef Piłsudski był truty z premedytacją w zaplanowany sposób przez wiele lat od 1926 roku aż do śmierci 12 maja 1935 roku?

http://pml.strefa.pl/ePUBLI/192/12.pdf

Czy Józef Piłsudski został otruty? Zamordowany poprzez otrucie?
A raczej: Czy Józef Piłsudski był truty z premedytacją w zaplanowany sposób przez wiele lat od 1926 roku aż do śmierci 12 maja 1935 roku?

Objawy (i daty) jego choroby NIE są normalne.

OTO CYTAT:
“Od połowy lat dwudziestych Marszałek doświadczał przewlekłego nadciśnienia tętniczego, którego wartość skurczowa systematycznie przekraczała 200 mm Hg. Ta wieloletnia dolegliwość mogła spowodować przerost i osłabienie mięśnia sercowego, jak też rozwój uogólnionej miażdżycy.
Wieloletni wysiłek fizyczny, związany z ciężkim wojskowym życiem oraz palenie tytoniu, sprzyjały rozwojowi rozedmy płuc.” KONIEC CYTATU

W 1933 roku, gdy w Niemczech dochodził do władzy Hitler: “Wiosną 1933 roku Marszałek przebył ciężką grypę. Być może był to pierwszy sygnał osłabienia odporności ustroju i rozpoczęcia się nieuleczalnej, śmiertelnej choroby.”

Każdy, nawet najgłupszy lekarz wie, że prawie wszystkie choroby biorą się ze złego odżywiania się. Pod koniec życia Piłsudski przeszedł na dietę wegetariańską, a już samo to oczyściłoby jego organizm.
Dieta wegetariańska sprawdza się w 95%
Nadto wątroba ma naturalną zdolność do regenerowania się.

Józef Piłsudski zmarł 12 maja 1935 roku, dokładnie w rocznicę przewrotu majowego 12 maja 1926 roku.
Jakie jest prawdopodobieństwo, że ktoś kto nie chce umierać, umiera dokładnie w taką rocznicę?
Mniej niż 0.5%?
W USA aż czterech prezydentow zmarło 4 lipca, Dzień Niepodleglości Stanów Zjednoczonych, przy czym dwóch prezydentów tego samego dnia.
Nasuwa to także wiele pytań.

Piłsudski został odsunięty od władzy celowo poprzez otrucie, aby nie przeszkadzał knowaniom zbójeckich agentów i szpiegów w Polsce.
Celowo wybrano 12 maja jako datę jego śmierci, aby wyglądało to jako rzekoma “kara boża” za przewrót majowy, mimo że za przewrotem opowiedziało się WOJSKO i duża część społeczeństwa.
Do dzisiaj jest dużo osob, które uważają, że zamach z 1926 roku był usprawiedliwiony i wprowadził dyscyplinę, ktorą nowo odrodzone państwo potrzebowało.
Większość Polaków kochała Marszałka Piłsudskiego.

Wszystko wskazuje na to, że Józef Piłsudski, człowiek który wskrzesił Polskę, napewno nie umarł śmiercią naturalną.
.
Interesujące, że manipulatorzy religijni, którzy są odpowiedzialni za “stworzenie” “Dzienniczka” rzekomej siostry Faustyny już zdradzili się poniekąd ze swoją zbrodnią przypisując rzekomej siostrze Faustynie “wizję” Marszałka Piłsudskiego idącego “w wielkich męczarniach” do piekła, którą to “wizję” rzekoma siostra Faustyna miała mieć dokładnie 12 maja 1935 roku w dzień śmierci Marszałka Piłsudskiego.

CYTAT: “Józef Piłsudski jedna z najbardziej barwnych, wielbionych, a jednocześnie nie znanych, postaci polskiej lewicy.

Maj jest miesiącem rocznic związanych z osobą Józefa Piłsudskiego, jednej z najbardziej barwnych, wielbionych, a jednocześnie nie znanych postaci polskiej lewicy.
W maju Piłsudski zwiał z psychiatryka.
W maju Piłsudski wyrzekł się przynależności do kościoła katolickiego.
W maju Piłsudski dokonał swojej najbardziej antypolskiej zbrodni – zamachu majowego. W maju Piłsudski zmarł.
I w majowym dniu jego śmierci święta Faustyna Kowalska miała widzenie zesłanego do piekła Piłsudskiego.

W dniu śmierci Piłsudskiego święta siostra Faustyna Kowalska zanotowała w swoim „Dzienniczku”: „Wtem ujrzałam pewna duszę, która się rozłączała od ciała w strasznych mękach.” KONIEC CYTATU.

Więcej o tym w artykule:
https://polskaoazaduchowa.wordpress.com/2013/06/10/manipulacje-religijne-i-polityczne-marszalek-jozef-pilsudski-oraz-dzienniczek-i-siostra-faustyna-kowalska-i-jej-rzekome-wizje-i-widzenia/

.
Oprawcy i manipulatorzy religijni zamordowali prawdziwego żołnierza i Patriotę przez wielkie “P”, który autentycznie kochał Polskę i gotowy był poświęcić za nią swoje życie.
Mordercy.
Zdrajcy Polski.
Mają krew Marszałka Piłsudskiego na swoich rękach oraz powojenne losy Polski na swoim sumieniu.
.
Dlaczego piszę “manipulatorzy religijni”?
Dlatego, że przed  II WŚ były (nieudane) próby manipulacji na tle religijnym w rodzinie mojej Matki, i później po wojnie także mną – najprawdopodobniej dla zatarcia śladów po pierwszej manipulacji.  Dlatego mogę napisać z pełną odpowiedzialnością, że “Dzienniczek” rzekomej siostry Faustyny jest manipulacją religijną.

Oto judeo-chrzescijanstwo.

_______________ 

Żyjemy w bardziej skomplikowanym świecie niż większość ludzi zdaje sobie z tego sprawę.

Obecna technologia nie jest po stronie ludzi – niestety piszę to z własnego doświadczenia.

Czipowanie i lektrodowanie ludzi jest używane do prowadzenia wojny biologiczno-psychologicznej, a także do manipulacji religijnych.

Dzienniczki Siostry Faustyny Kowalskiej są manipulacją religijną, tak jak i judeo-chrześcijaństwo – jako bezpośredni świadek takiej manipulacji religijnej mam prawo mówić i pisac o tym.

Zobacz CZĘŚĆ II i CZĘŚĆ IV i V artykułu.

https://polskaoazaduchowa.wordpress.com/2013/03/08/nowoczesna-technologia-czipowanie-i-elektrodowanie-ludzi-kontrola-umyslu-a-manipulacje-religijne-siostra-faustyna-kowalska-i-jej-dzienniczki-stygmaty-sw-franciszka-stygmaty-ojca-pio-cuda-w-lo/

.
.

Piłsudski Szacunek dla przeszłosci   Piłsudski Wystrzegajcie sie agentur
.
A oto adres zródła  dotyczącego choroby Marszałka Piłsudskiego:
http://pml.strefa.pl/ePUBLI/192/12.pdf

Choroby i śmierć Józefa Piłsudskiego
CZESŁAW JEŚMAN, AGNIESZKA MŁUDZIK, AGNIESZKA KULA
Uniwersytet Medyczny w Łodzi, III Katedra Rehabilitacji, Zakład Historii Nauk i Medycyny Wojskowej,
kierownik: dr hab. med. Cz. Jeśman
Choroby i śmierć Józefa Piłsudskiego
Jeśman Cz., Młudzik A., Kula A.
Uniwersytet Medyczny w Łodzi, III Katedra Rehabilitacji,
Zakład Historii Nauk i Medycyny Wojskowej
_______________
TREŚĆ ARTYKUŁU:

Józef Piłsudski nie należał do osób dbających o własne zdrowie, wyraźnie więc unikał kontaktów lekarskich. Idea odzyskania, a następnie utrzymania niepodległości za wszelką cenę dominowała w świadomości Marszałka i sądzimy, że mogła niekiedy przesłaniać sprawy jego zdrowia.
Wydaje się, że nie zachowały się dane dotyczące chorób występujących w latach młodzieńczych, jak również w okresie legionowym. Pewne dane dotyczące zdrowia Marszałka posiadamy z lat trzydziestych. Przypuszczamy, że dopiero wówczas Komendant mógł się z rzadka poddawać kontroli lekarskiej. Należy dodać, że tolerował jedynie lekarzy wojskowych, głównie znanych mu z okresu legionowego. Do nich można zaliczyć płk dr med. Stefana Mozołowskiego – pierwszego Prezesa Polskiego Towarzystwa Neurologicznego, ordynatora oddziału neurologicznego Centrum Wyszkolenia Sanitarnego w Warszawie, Szefa Departamentu Zdrowia
Ministerstwa Spraw Wojskowych – gen. bryg. dr med. Stanisława Roupperta oraz płk dr med. Marcina Wroczyńskiego [2].

Znany jest fakt, że pewnego razu Komendant polecił adiutantowi usiąść z rewolwerem przed drzwiami i strzelać do każdego lekarza, który usiłowałby wejść do jego pokoju [1].
Od połowy lat dwudziestych Marszałek doświadczał przewlekłego nadciśnienia tętniczego, którego wartość skurczowa systematycznie przekraczała 200 mm Hg. Ta wieloletnia dolegliwość mogła spowodować przerost i osłabienie mięśnia sercowego, jak też rozwój uogólnionej miażdżycy.
Wieloletni wysiłek fizyczny, związany z ciężkim wojskowym życiem oraz palenie tytoniu, sprzyjały rozwojowi rozedmy płuc.

Wiosną 1933 roku Marszałek przebył ciężką grypę. Być może był to pierwszy sygnał osłabienia odporności ustroju i rozpoczęcia się nieuleczalnej, śmiertelnej choroby. Zwołano wówczas konsylium lekarskie w składzie: kierownik Kliniki Chorób Wewnętrznych Uniwersytetu im. S. Batorego w Wilnie prof. Aleksander Januszkiewicz, kierownik Kliniki Neurologicznej WL. Uniwersytetu Warszawskiego prof. Kazimierz Orzechowski i dr Marian Stefanowski z Kliniki Chirurgicznej tegoż Uniwersytetu. Komisja zaordynowała leczenie objawowe, natomiast nie stwierdziła jakichkolwiek symptomów związanych z chorobą wątroby.

W sierpniu tego roku, podczas ceremonii jubileuszu 250 rocznicy odsieczy wiedeńskiej, Komendant skarżył się goszczącemu w Polsce gen. Mondowi na bóle w okolicy prawego łuku żebrowego. Podczas wsiadania i zsiadania z konia (była to tzw. rewizja kawaleryjska uroczystości) dolegliwości bólowe nasilały się [2].

Letnie wakacje w 1934 roku Komendant spędził w Piekieliszkach. Osoby, które go znały, twierdziły, że bardzo schudł, przygarbił się i twarz miał zmęczoną. Właściwie nie wiedział, na co był chory, niechętnie o tym mówił i nie dopuszczał nawet myśli o jakiejkolwiek lekarskiej konsultacji [5].

W październiku i listopadzie 1934 roku do bólów we wspomnianej okolicy dołączyło się osłabienie. Tak bliskich sercu uroczystości wojskowych, związanych ze Świętem Niepodległości 11 Listopada – Marszałek nie był w stanie prowadzić. Kierował nimi wówczas gen. Edward Rydz-Śmigły.

Od tego momentu w krótkim czasie pojawiła się zadyszka, podczas wchodzenia na schody, nasilało się osłabienie.
Wystąpiły obrzęki stóp, niemiarowość tętna, które było twarde, silne napięte, w liczbie 60-64 uderzeń na minutę. Konsultacja lekarska potwierdziła rozedmę płuc i miażdżycę
uogólnioną, a duszność wiązana była właśnie z rozedmą. W tym czasie płk dr S. Mozołowski zastosował Marszałkowi zabiegi fizykalne w postaci masaży i elektryzacji w celu
wzmocnienia siły kończyn dolnych. Chory dobrze znosił zabiegi i chętnie godził się na nie. Komendant znał dobrze płk dr S. Mozołowskiego jeszcze z legionów, lecz czuł do niego pewien żal za rok 1926, kiedy znany neurolog opowiedział się po stronie rządowej. Z tego też powodu awans S. Mozołowskiego na pułkownika był przez kilka lat przez Marszałka opóźniany [3].

Podawanie leków choremu stanowiło dla lekarzy poważny problem, gdyż Komendant praktycznie odmawiał przyjmowania jakichkolwiek lekarstw.
W listopadzie i grudniu 1934 roku stan pacjenta uległ poprawie. Obrzęki ustąpiły i pojawiały się tylko po dłuższym chodzeniu, ustabilizowała się także praca serca, chociaż
cechy jego chronicznej niedomogi można było stwierdzić codziennie.

Stan zdrowia Marszałka pogorszył się w lutym 1935 roku, wystąpiło wówczas powiększenie wątroby – zasadniczy objaw, kierujący podejrzenie w stronę chorego narządu. Płk dr M. Wroczyński proponował zwołanie konsylium lekarskiego, Komendant nie wyraził jednak zgody. Często mawiał, że to Wroczyński ma chorą wątrobę i podobne schorzenie chce widzieć u innych. Było to wszakże stwierdzenie człowieka cierpiącego, zdesperowanego, znajdującego się w stanie chorobowej depresji [2].

Drugiego marca 1935 roku Komendant przybył do Inspektoratu Armii. Zebranych zaskoczył jego zły wygląd. Szedł bardzo wolno, z trudem się poruszał, cerę miał ziemistą „jakby przyprószoną popiołem” – stwierdził w swoich zapiskach gen. dr med. Felicjan Sławoj-Składkowski [4].

Wiosną 1935 roku zakończyła się śmiercią choroba, najukochańszej z rodzeństwa, siostry Marszałka – Zofii Kadenacowej. Fakt ten wpłynął niekorzystnie na stan jego zdrowia. Po powrocie z Wilna z pogrzebu siostry, kilka dni czuł się źle, nasiliły się obrzęki kończyn dolnych i osłabienie.
Stan ten trwał trzy dni, po czym zdrowie Marszałka wyraźnie uległo poprawie, poruszał się swobodnie, mawiał, że jakby najgorsze ma za sobą. W rzeczywistości choroba
postępowała nadal. W najmniej oczekiwanym momencie wystąpiły wymioty. Komendant za namową gen. S. Roupperta i płk dr S. Mozołowskiego początkowo zgodził się na
konsultację prof. A. Januszkiewicza, w kilka godzin później telefonicznie konsultację odwołał.

Stan zdrowia Marszałka pogarszał się, wątroba powiększyła się na 4 palce poniżej łuku żebrowego, częściej występowały wymioty i osłabienie. Krwawienia z przewodu pokarmowego badaniem biochemicznym nie stwierdzono [2].
Komendant zaprzestał jadania kolacji, mięsa, żywił się prawie wyłącznie owocami. W ciągu kilku tygodni sporo schudł. Wydaje się, że unikanie spożywania pokarmów mięsnych było poza wolą chorego, wiązało się z chorobą zasadniczą, która może charakteryzować się tzw. wstrętem do spożywania pokarmów mięsnych.

Na początku kwietnia wymioty nasiliły się, powiększyły się obrzęki kończyn, a na domiar złego w jamie otrzewnej zaczął się gromadzić płyn. Częściej można było stwierdzić przyspieszone tętno (do 90/min). Mimo to Marszałek starał się odwiedzać ukochany Sulejówek, spacerował wiele po ogrodzie, twierdził, że po wysiłku czuje się lepiej.

Wobec pogarszającego się stanu zdrowia i za namową lekarzy zdecydował się na konsultację prof. Wenckebacha z Wiednia, którego przyjął 25 kwietnia. Jednocześnie zarządził przeniesienie swoich rzeczy do budynku inspektoratu, gdyż, jak twierdził „nie chciał wprowadzać parszywej doktorskiej atmosfery do Belwederu”. Przed przyjęciem profesora zdążył powiedzieć „Ten wasz Wenckebach to na pewno taki sam dureń jak i inni lekarze. Mądrale” [5].

Przebieg choroby Maarszałka przedstawił profesorowi płk dr S. Mozołowski. Podkreślił przy tym bardzo zły ogólny stan chorego, do wyniszczenia włącznie, obecność wysięku w jamie otrzewnej, powiększoną do pępka wątrobę, trudną do określenia sylwetkę serca wobec współwystępującej rozedmy płuc. Tętno podczas wysiłku przekraczające 100 uderzeń na minutę, ciśnienie do 200 mm Hg i rozlany nieżyt oskrzeli. W moczu stwierdzono ślad białka, okresowo wałeczki. Po badaniu klinicznym prof. Wenckebach postawił diagnozę i stwierdził, że pierwotny rak dotyczy żołądka, a przerzuty znajdują się w wątrobie. Zalecił podawanie m.in. węgla drzewnego i stosowanie ciepłych okładów na okolicę wątroby, które przynosiły choremu ulgę.

Wydaje się, że takie rozpoznanie można było postawić jedynie na podstawie wywiadu, badania przedmiotowego, wyjątkowo skromnych analiz laboratoryjnych, doświadczenia
profesora i posiadanych statystyk.
Stan zdrowia Komendanta pogarszał się z każdym dniem:
5 maja stwierdzono krew w kale, 11 maja wystąpił obfity krwotok z przewodu pokarmowego.
Ponowna konsultacja prof.Wenckebacha przeprowadzona 8 maja nie pozostawiła szansy utrzymania Marszałka przy życiu.
12 maja tętno zaczęło wzrastać, ciśnienie obniżać się, zaś późnym wieczorem wystąpił masywny krwotok z przewodu
pokarmowego, który położył kres życiu jednego z największych Polaków w historii [2].

Zwłoki Marszałka zostały zabalsamowane w nocy z 12 na 13 maja. Pobrano do badania mózg i serce. Podczas sekcji stwierdzono w wątrobie pierwotnego raka tego narządu jako chorobę podstawową. Powiększenie wątroby spowodowało zastój w układzie żylnym, co przyczyniło się do wytworzenie żylaków przełyku. Pękniecie jednego z nich i krwotok były bezpośrednią przyczyną zgonu. Żołądek był wolny od schorzeń, zaś w dwunastnicy stwierdzono owrzodzenie. Nie było przerzutów do otrzewnej, czym należy tłumaczyć niewystąpienie bólów nowotworowych.

W konkluzji podwładni lekarze Marszałka stwierdzili, że wobec choroby, która go dotknęła żadne leczenie, także chirurgiczne, nie miało szans powodzenia.
Bardziej radykalne diagnostyki lub terapii mogły jedynie przyspieszyć zgon.
PIŚMIENNICTWO
1. Garlicki A.: Od Brześcia do maja, Warszawa 1986; 158.
2. Mozołowski S.: O chorobie poprzedzającej zgon pierwszego marszałka
Polski Józefa Piłsudskiego, Lekarz Wojskowy, 1935; 26, 5; 257, 257-258,
258, 259, 260.
3. Relacja Zofii Zaniewskiej – córki S. Mozołowskiego – w posiadaniu autora.
4. Sławoj-Składkowski F.: Strzępy meldunków, Warszawa 1936, 529.
5. Skrobacki A.: Choroba, śmierć i mózg marszałka, Warmia i Mazury, 1987;
17, 1-15 września); 13.
Adres: dr hab. med. Cz. Jeśman, Uniwersytet Medyczny w Łodzi, III Katedra
Rehabilitacji, Zakład Historii Nauk i Medycyny Wojskowej, 90-643 Łódź, ul.
Żeligowskiego 7/9, tel. 42 639 32 70, e-mail: czeslaw.jesman@umed.lodz.pl

___________________________________________________

A OTO JAK DZIAŁAJĄ SIŁY WYŻSZE:
Przed II WŚ były (nieudane) próby manipulacji na tle religijnym w rodzinie mojej Matki, i później po wojnie także mną – najprawdopodobniej dla zatarcia śladów po pierwszej manipulacji.
Oto judeo-chrześcijanstwo.

_______________ 

Żyjemy w bardziej skomplikowanym świecie niż większość ludzi zdaje sobie z tego sprawę.

Obecna technologia nie jest po stronie ludzi – niestety piszę to z własnego doświadczenia.

Czipowanie i lektrodowanie ludzi jest używane do prowadzenia wojny biologiczno-psychologicznej, a także do manipulacji religijnych.

Dzienniczki Siostry Faustyny Kowalskiej są manipulacją religijną, tak jak i judeo-chrześcijaństwo – jako bezpośredni świadek takiej manipulacji religijnej mam prawo mówić i pisac o tym.

Zobacz CZĘŚĆ II i CZĘŚĆ IV i V artykułu.

https://polskaoazaduchowa.wordpress.com/2013/03/08/nowoczesna-technologia-czipowanie-i-elektrodowanie-ludzi-kontrola-umyslu-a-manipulacje-religijne-siostra-faustyna-kowalska-i-jej-dzienniczki-stygmaty-sw-franciszka-stygmaty-ojca-pio-cuda-w-lo/

This entry was posted in 7 ZDROWIE, 8 WOREK - RÓŻNE, 9 SKARBIEC ARTYKUŁÓW, CNOTY DUCHOWE, CNOTY OBYWATELSKIE, DARWINIZM, KONSTYTUCJA, MANIPULACJE RELIGIA, POLSKA, ROZBIORY POLSKI, WATYKAN, WATYKAN, ZŁO NIEWYBACZALNE, ŚWIĘTY vs DARWINISTA and tagged , , , , , , , , . Bookmark the permalink.

4 Responses to Czy Józef Piłsudski był truty z premedytacją w zaplanowany sposób przez wiele lat od 1926 roku aż do śmierci 12 maja 1935 roku?

  1. Przed II WŚ były (nieudane) próby manipulacji na tle religijnym w rodzinie mojej Matki, i później po wojnie także mną – najprawdopodobniej dla zatarcia śladów po pierwszej manipulacji.
    Oto judeo-chrześcijanstwo.
    _______________
    Żyjemy w bardziej skomplikowanym świecie niż większość ludzi zdaje sobie z tego sprawę.
    Obecna technologia nie jest po stronie ludzi – niestety piszę to z własnego doświadczenia.
    Czipowanie i lektrodowanie ludzi jest używane do prowadzenia wojny biologiczno-psychologicznej, a także do manipulacji religijnych.
    Dzienniczki Siostry Faustyny Kowalskiej są manipulacją religijną, tak jak i judeo-chrześcijaństwo – jako bezpośredni świadek takiej manipulacji religijnej mam prawo mówić i pisac o tym.

    Zobacz CZĘŚĆ II i CZĘŚĆ IV i V artykułu.

    https://polskaoazaduchowa.wordpress.com/2013/03/08/nowoczesna-technologia-czipowanie-i-elektrodowanie-ludzi-kontrola-umyslu-a-manipulacje-religijne-siostra-faustyna-kowalska-i-jej-dzienniczki-stygmaty-sw-franciszka-stygmaty-ojca-pio-cuda-w-lo/

  2. Oto jak oszuści religijni manipulują religią i historią:
    CYTAT:
    “Józef Piłsudski jedna z najbardziej barwnych, wielbionych, a jednocześnie nie znanych postaci, polskiej lewicy
    Maj jest miesiącem rocznic związanych z osobą Józefa Piłsudskiego, jednej z najbardziej barwnych, wielbionych, a jednocześnie nie znanych postaci polskiej lewicy.
    W maju Piłsudski zwiał z psychiatryka.
    W maju Piłsudski wyrzekł się przynależności do kościoła katolickiego.
    W maju Piłsudski dokonał swojej najbardziej antypolskiej zbrodni – zamachu majowego. W maju Piłsudski zmarł.
    I w majowym dniu jego śmierci święta Faustyna Kowalska miała widzenie zesłanego do piekła Piłsudskiego.
    W dniu śmierci Piłsudskiego święta siostra Faustyna Kowalska w zanotowała w swoim „Dzienniczku”: „Wtem ujrzałam pewna duszę, która się rozłączała od ciała w strasznych mękach.” KONIEC CYTATU.

    https://polskaoazaduchowa.wordpress.com/2013/06/10/manipulacje-religijne-i-polityczne-marszalek-jozef-pilsudski-oraz-dzienniczek-i-siostra-faustyna-kowalska-i-jej-rzekome-wizje-i-widzenia/

  3. …Judeo-chrześcijaństwo zostało zalegalizowane przez Rzym w 313 roku dla korzyści politycznych i finansowych – słynne słowa Konstantyna Wielkiego: “ zabierzmy Europejczykom ziemie, a dajmy im niebo” !!! ……..https://www.youtube.com/watch?v=scVQbLACgb8

KOMENTARZ

Please log in using one of these methods to post your comment:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s